Piątek, 22.09.2017, imieniny: Maury, Milany, Tomasza

W cieniu wielkiej chłodni

  • 24.07.2017, 08:32
  • PG
W cieniu wielkiej chłodni
W poniedziałek 10 lipca odwiedziłem rejon jaworznickiej Siłowni, znaczy się okolice ulic Energetyków praz Dąbrowszczaków. Nie jest tajemnicą, widać to z bardzo daleka, że trwa tutaj budowa wielkiego bloku energetycznego. Ja jednak zainteresowałem się chaszczami pomiędzy zabudowaniami oraz skrajem wielkiej hałdy. Też było ciekawie. Małe co nieco o tej okolicy przedstawiłem w naszym mysłowickim wydaniu.

Takie sobie zbiorowiska

Pomijając zabudowania, należy zauważyć, że z traw dominuje tutaj trzcinnik piaskowy. Z okazałych drzew króluje sosna zwyczajna. Jest sporo brzóz brodawkowatych. Pozornie nic ciekawego. Na hałdzie posadzono sporo karagany syberyjskiej. Oplata ją chmiel zwyczajny. Z ładnych kwiatków dominuje przymiotno białe oraz sadziec konopiasty. Sporadycznie trafiają się dziewanna pospolita oraz starzec jakubek. Była też bardzo okazała dziewanna wielkokwiatowa. Tu i ówdzie pojawiał się kielisznik zaroślowy. Była jeszcze paproć, nerecznica samcza, był też niecierpek drobnokwiatowy. Pełna lista florystyczna nie jest konieczna. Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że stok hałdy od strony budowy nader licznie ozdabiała amerykańska rudbekia dwubarwna. Ma ona charakterystyczne koszyczki o żółtych lub pomarańczowych kwiatach języczkowych. Bliżej środka, tam, gdzie znajduje się brązowe oczko kwiatów rurkowych płatki są znacznie ciemniejsze. Stąd nazwa gatunku. Podejrzewam, że jest to pozostałość po lokalnych ogródkach. Jako gatunek bardzo łatwy w uprawie ma szansę utrzymać się tutaj znacznie dłużej. Zapewne znacznie dłużej, niż obowiązująca obecnie nazwa ulicy. Pożyjemy, zobaczymy.

Latające drobiazgi

Tam gdzie są kwiaty, tam bardzo szybko pojawiają się rzesze owadów. Tak jak to wspominałem w poprzednim numerze, to pora ich imprezowania. Tym razem było sporo muchówek i o nie tylko z rodziny bzygowatych. Z muchówek udało mi się rozpoznać jedynie gnojkę trutniowatą. Przemknęła także Cylindromyia, która ostatnio widziałem w Cezarówce Dolnej w 2006 roku. Jest to gatunek z rodziny rączycowatych. Były też błonkówki, ale ich oznaczanie to dopiero koszmar. Z chrząszczy najliczniejszym gatunkiem był zmięk żółty. Z motyli najbardziej zaznaczał się kratkowiec. Lata już forma letnia o ciemnych skrzydłach zdobnych w żółte plamki. Tu i ówdzie pomykał polowiec szachownica, jednakże nie był on skłonny do pozowania. Pod liściem dziewanny skrywał się biały, drobno nakrapiany namiotnik. Starzec jakubek okupowały rusałka ceik, przestrojnik trawnik oraz przestrojnik jurtina. Napotkane tego dnia owady wciąż oznaczam. Będą kolejne artykuły.

Hyperloop – luźna uwaga

Będąc w okolicy, gdzie wkrótce będzie się tradycyjnym sposobem produkować sporo energii, nie sposób pominąć tego, czym teraz żyje miasto. Można o tym poczytać także u nas. Oceniając komunikacyjny pomysł Elona Muska wystąpię w roli adwokata diabła, podając najważniejszy moim zdaniem słaby punkt tej koncepcji. Uważam, że sumarycznie nie będzie to transport energooszczędny. To co oszczędzi się na przejeździe, straci się na wybudowaniu i utrzymywaniu w ciągłej gotowości niezbędnej infrastruktury. Pomysłodawca twierdzi, że w przyszłości energia pozyskiwana w dużych ilościach wprost ze słońca będzie darmowa. Jeśli tak, to po co inwestować w rozwój tego rodzaju środków transportu, zamiast w bardziej ekonomiczne pozyskiwanie energii słonecznej, aby używać jej, nie oszczędzając.

PG
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe