Sobota, 25.11.2017, imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa

Kwestie ekologiczne

Kwestie ekologiczne
Ekologia to wciąż bardzo modne słowo. Klucz, a nawet wytrych do podejmowania wielu działań na dobre i na złe. Kiedyś, u zarania mojej współpracy z tygodnikiem pozwoliłem sobie napisać, że ekologów można podzielić tak jak dzielił kompozytor Georg Philipp Telemann kompozytorów polonezów. Były dwie kategorie – kominiarze i grabarze. Znaczy się obie profesje ubierają się na czarno i tylko to ich łączy. Kto jest kim teraz nie mnie osądzać. Czyż nie powiedziano w mądrej księdze – nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

Umierające drzewa
Pozwolę sobie teraz podać kilka przykładów z lokalnego podwórka. Nie wskazuję winnych opisywanych przypadków, ale nie mogę się powstrzymać przed postawieniem konkretnej diagnozy. Ulica Mickiewicza bardzo nam wypiękniała. Często tamtędy chodzę, idąc do redakcji, więc siłą rzeczy monitoruję wszystko to, co tam się dzieje. Teraz zauważyłem, że w miejscu, gdzie zaczyna się pasaż handlowy kończący się przy ulicy Sienkiewicza, stoją trzy umierające drzewa. Są to dwa jesiony wyniosłe oraz lipa drobnolistna. Szczyty koron całej trójki są zdecydowanie suche i w każdej chwili mogą stanowić zagrożenie zarówno dla handlujących jak i kupujących. Jest jeszcze kilka zielonych gałązek, ale to się nie liczy. Przez pień jednego z drzew biegnie długa rana, z której wypada próchno. Drzewa niewątpliwie nie mają przed sobą świetlanej przyszłości. Zapewne padły ofiarą remontu tej ulicy i powinny być usunięte i zastąpione innymi. Przypominam, że drzewa umierają stojąc. Niestety, przy tej okazji nierzadko zabijają. W Chrzanowie właśnie trwa wycinka takich potencjalnych zabójców. Dzieje się tak na Alei Henryka i przy innych ulicach. Potem mają pojawić się nowe, zdrowe drzewa, taką wszyscy mają nadzieję. Oczywiście sadząc nowe, także powinno się dochować pewnej staranności. W tej okolicy niestaranność widać, kiedy podąża się w górę powyżej skrzyżowania z ulicą Farną. O pierwszym drzewie w tej okolicy można powiedzieć po prostu lipna lipa. A poza tym drzewom pozostawiono zbyt mało przestrzeni do korzystania z deszczówki. To w połączeniu z rodzajem nawierzchni, która daje efekt miejskiej plamy ciepła, daje taki na nie inny skutek.

Dendrologiczne dylematy
Oto ciąg dalszy. Docierają do mnie informacje o usychających chociaż dopiero co posadzonych drzewach. Widziałem coś takiego nawet na skraju parku, chociaż tutaj tak bardzo nie rzuca się to w oczy, jak przy głównych drogach. Wszystkie te lokalizacje bije to, co stało się z Parkiem Nowych Mieszkańców, chociaż podobno tak miało być przejściowo.


Na szczęście, bardzo dobrze ma się oaza zieleni przy Organistówce. Ale tam jest czysta spontaniczność, nieznacznie korygowana. W dalszym ciągu obserwuję drzewa, nierzadko okazałe, którym pozwala się rosnąć niemalże pod ścianami domów. Kształtowanie dendroflory, dobór gatunków, jakość materiału do sadzenia to ważna kwestia, dla zdrowotności przestrzeni miejskiej. Są jednak takie miejsca, gdzie drzewa pojawiają się spontanicznie i nie kolidują z jakimikolwiek obiektami. Czasami wystarczyłoby je po prostu pozostawić, a tym samym tanim kosztem urządzić zieleń w mieście.


Kończąc powiem tylko, że kiedy korzysta się z drogiego, ale dobrego materiału, można uzyskać zaskakująco doskonałe rezultaty w bardzo krótkim czasie. Tutaj przykładem jest klon zwyczajny posadzony w sąsiedztwie plebanii. A co do dębów szypułkowych. W Chrzanowie, przy pomniku katyńskim 3 maja posadzono nowe dęby, które od tej chwili utrzymują zieloność i ani na chwilę jej nie utraciły. Będąc w Chrzanowie możecie to zobaczyć.

Redakcja Gazety
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe