Poniedziałek, 25.06.2018, imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma

Przedwiośnie na Korzeńcu

Przedwiośnie na Korzeńcu
Tradycyjnie o tej porze roku pojawiają się pierwsze oznaki przedwiośnia. Ostatnio pisałem o tym w oparciu o chrzanowskie realia. Teraz opowiem, jak to wygląda na Korzeńcu. Zajrzałem tam w minioną środę. To i owo zobaczyłem.

Leszczyny i szczypta historii
Niedawno na Korzeńcu zaszła spora zmiana. Od ulicy Krakowskiej po szczyt wzniesienia podstała droga. Miało to związek z istniejącą tutaj wieżą obserwacyjną. Generalnie to, co się stało w istotny sposób nie zmieni tutejszego siedliska. Nas jednak interesowały leszczyny, które wyraźnie się rozluźniły, nawet bardziej niż te, które obserwowałem w Chrzanowie. Przy okazji akcji filmowej pozwoliłem sobie na kąśliwą uwagę, że zima może się jeszcze wrócić, aby dać nam kilka razy w pysk zanim sobie pójdzie definitywnie. Przykładowo 12 lutego 2009 roku wszędzie tutaj leżał śnieg, chociaż leszczyny były rozluźnione. Drugim przypadkiem był śnieg, który zastałem tutaj 1 kwietnia 2012 roku. Wtedy zostały zaskoczone kwitnące już przylaszczki. Tego roku 10 kwietnia było już po wszystkim. Obecnie, tuż przed kwitnieniem przylaszczek las także dostarcza szczególnych wrażeń estetycznych. Na dole mamy pomierzwione liście a przed sobą gęstą kolumnadę srebrzystoszarych pni. Czasem górą przebija się błękit nieba. Jedynym zimowym akcentem były bryły lodu wyrzucone na skraju lasu. Zatem, czując zbliżającą się wiosenną aurę, nie rozstawajmy się z ciepłymi ubraniami. Tym bardziej, że w warunkach klimatu umiarkowanego przejściowego woda w tym stanie może lecieć z nieba nawet w czerwcu.

Co wystaje spod ściółki
Generalnie dno lasu pokrywa teraz gruba warstwa opadłych liści bukowych. Większość roślin jeszcze się nie ujawniła. Tu i ówdzie widać ubiegłoroczne liście przylaszczek. Są też podobne do traw turzyce leśne. Tu i ówdzie wystają omszałe kamienie. Kamienie to oczywiście dolomity retu, czyli najwyższego piętra triasu dolnego. Są one bardzo chętnie zasiedlane przez mchy. Teraz to one ożywiają zielonymi akcentami ten las. Powinienem jeszcze zobaczyć różowe akcenty pod postacią kwitnącego wawrzynka, ale miałem zbyt mało czasu na poszukiwania. Krzewy nie chciały się tak po prostu rzucić w oczy. A z mchów dominują tutaj prątniki oraz płaszczeńce. Są jeszcze trywialne krótkosze szorstkie. Generalnie mchów było w bród. Nie wszystkie jestem teraz w stanie oznaczyć. Zapewne także stąd powinienem pozyskać zbiór i dostarczyć go na Uniwersytet Śląski. Na szczególną uwagę zasługuje płożymerzyk pokrewny, który w nieznanym mi towarzystwie opanował zachodni skraj buczyny. Zazwyczaj rozwija się w postaci rozścielonych łodyżek na których znajdują się owalne, tępo zakończone listki. W tej postaci widzimy go najczęściej. Przychodzi jednak chwila, kiedy trzeba podjąć pożycie intymne. Wówczas w darniach pojawiają się charakterystyczne rozetki o wąskich zaostrzonych blaszkach, które wręcz można wziąć za inny gatunek. Zatem czas przyjąć do wiadomości, że wszędzie zawsze można znaleźć coś ciekawego. Trzeba tylko uważnie patrzeć.

Redakcja Gazety
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe