Piątek, 16.11.2018, imieniny: Edmunda, Marii, Marka

Jaworowi ludzie

  • 20.09.2018, 13:00
Niedawno obwieściliśmy, że jawor z jaworznickiego rynku umiera. Zdania zasadniczo nie zmieniam, chociaż otrzymaliśmy odpowiedź, że drzewo jest w znakomitej kondycji. Ja zdania nie zmieniam. Powracam do tematu, albowiem drzew tego gatunku w fatalnej kondycji znalazłem w okolicy kilka. Teraz podzielę się refleksjami ze spaceru, który odbyłem 10 września.

Ciężka dola jawora
Zacznijmy od tego, że czasami człowiek popełnia bardzo ciężki grzech wbrew obowiązującemu prawu i wówczas bywa skazywany na dożywocie. Za co, można sobie poczytać. W każdym bądź razie w naszym kraju obowiązuje od 6 czerwca 1997 roku. Warunki odbywania są także ściśle określone, co do powierzchni otrzymanego za karę mieszkania, częstotliwości spacerów, a nawet przedterminowego zwolnienia. Jawor z jaworznickiego rynku zgodnie z zasadami sztuki ogrodniczej został skazany na dożywocie bez prawa do spaceru. I to tego ta przerażająca samotność. Tak to widzę.
 

Sterany życiem
Jak może wyglądać jawor na wolności można się przekonać odwiedzając Muzeum w Chrzanowie lub park w Płazie k. Chrzanowa. Można też pójść do jaworznickiego parku. Tutaj od strony rogu ulic Pocztowej i Zielonej rośnie drzewo tego gatunku z dwoma pniami. Ma nawet status pomnika przyrody ożywionej. W jednym z pni znajduje się potężna rana o długości ponad metra. W ranie znajduje się sporo próchna. Zauważyłem tam także białą grzybnię. Kora drzew jest mocno spękana i bardzo się łuszczy, ale to u nich normalne. Poza tym obydwa pnie wciąż mają doskonale rozwinięte korony. O ile mocno nie powieje, drzewo ma szansę długo pożyć. Co prawda teraz ich liście zaczęły usychać, ale to tylko oznaka szybko zbliżającej się jesieni i wciąż trwającej suszy. Ich blaszki zaczęły po prostu żółknąć i obumierać od brzegów.
 

Trzy jaworki
Teraz przejdźmy do części parku od strony ulicy Pocztowej, znajdującej się bliżej jego najszerszego końca. Tutaj posadzono trzy jawory. Pod drzewami znajdują się stosowne tabliczki informacyjne. Było to 28 sierpnia 2010 roku. Niewątpliwie najważniejsze jest drzewo posadzone przez Pawła Siberta, prezydenta Jaworzna, dla upamiętnienia współpracy z czeska Karviną oraz węgierskim Szigethalom. Są tam w związku z tym kolejne drzewa osadzone przez reprezentantów tych miast. Zanim zauważyłem tabliczki zwróciłem uwagę, że te stosunkowo młode drzewa znajdują się w fatalnej kondycji. Jaworznicki jawor ma połowę gałązek z żywozielonymi liśćmi. Niestety, część z nich uschła nagle i teraz smętnie zwisa. Dotyczy to gałązek w dolnej partii korony. To nie jest przygotowanie do akcji żółty, jesienny liść.

Korona „węgierskiego” jaworu uschła w znacznej części. Jeszcze kilka zielonych gałązek tam jest. Musiała to być szlachetna odmiana szczepiona na zwykłej podkładce, bo najgorzej sytuacja wygląda w miejscu szczepienia. Ponad 80 proc. tej powierzchni sprawia wrażenie martwej. W tym gronie w najlepszej kondycji znajduje się drzewo ręką czeską posadzone. Jest najwyższe i ma najwięcej zdrowych gałęzi. Także jego pień jest najgrubszy.

Ponieważ te drzewka tkwią w tym miejscu nieco ponad 10 lat, można przyjąć, że nic nie wskazywało na możliwą tragedię. Prawdopodobnie zachorowały znacznie później. Być może przyczyniła się do tego susza, być może sąsiedztwo okazałych drzew, które wypiły większość dostępnej wody. Dobry pomysł, sadzić pamiątkowe drzewa. Zły pomysł, lokować je w trudnym terenie w cieniu gigantów.

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe